
Czy wypada dyniowo nam dziś trochę świętować?
Można nowe otworzyć, przy czym stare zachować?
Bo czy jedno wyklucza tak całkiem to drugie?
Czy złe to, co jest krótkie? W czymże lepsze to długie?
Odnosimy wrażenie, że to nic nie przeszkadza,
Gdy się trochę inności w dzień zwyczajny wprowadza!
Razem z aurą jesienną wpadł nam pomysł do głowy,
By się trochę pobawić, zrobić coś w sposób nowy.
A że jesień na dworze, że mgła drzewa otula,
Że deszcz siąpi uparcie, wiatr w gałęziach wciąż hula,
Słonko skryte kaprysząc, gdzieś schowało promyki,
Każe bawić się wszystkim w rytm jesiennej muzyki!
W rytm kropelek deszczowych, w rytm wichrowych piosenek,
Każe użyć do tańca z liści klonu sukienek!
Jesień dumna owocem, pyszna plonem bogatym,
Mając liście za sukno, jak najbardziej jest za tym!
Mając mgłę co welonem niczym tiulem oplata,
Prycha kroplą deszczową, zniechęcając do lata.
Taka harda w swych barwach, pomarańczem wybrzmiewa,
Krzyczy szumem listowia: wiatr wam dzisiaj zaśpiewa!
A nam cicho i ciepło wśród zapachów jesieni,
Choć za oknem szaleństwo, wewnątrz nic to nie zmieni.
Przyrządzimy pachnącą, pyszną zupę dyniową,
Napieczemy słodkości, mając spokój nad głową.
Pomarańczem dziś płoną nasze wszystkie oddziały,
Kawał świata tu mamy - taki duży, choć mały…
I nie straszne nam słoty, i nie straszne nam deszcze,
Święto Dyni dziś mamy! Co by zrobić tu jeszcze…
Autor - Ewa Urbanowicz





